Rzut okiem na rzeczy dotąd niewidziane.
Jakiś czas temu już widziałem coś zwanego “Planet Earth”. W opisie pliku do ściągnięcia było coś o nowym programie przyrodniczym w formie mini-serii. Warto było ściągnąć, ale wielkość odcinka 8 giga odstrasza, nawet z łączem 1mb/s.
Ostatnio dopiero po zobaczeniu trailera poszukałem i znalazłem pięcio-płytową wersję tego produktu i jedno co mogę powiedzieć po obejrzeniu kawałka to: CUUUUUUUUUDO!
Najnowsze metody przedstawiania zmian pór roku, filmowania ułamków sekundy i pokazywania w zwolnionym tempie… Po prostu majstersztyk, a widoki… mmmm.
Jeśli lubicie programy przyrodnicze i macie DVD to polecam serdecznie.






pożyczysz jak się własnego de-fał-de dorobię ;p
czekam aż odbierzesz wreszcie swój aparat i śmigniemy na jakiś plenerek :)
a tak w ogóle to psikus, bo jak pogoda jest idealna, to Ty bezaparatowy się zrobiłeś :P